Aktualności

12 Luty 2018 19:00
Ciemna strona mocy

Mamy kolejny tydzień nowego roku za sobą i cóż nam ten tydzień na naszym lokalnym podwórku przyniósł? Otóż trafił do mojej skrzynki mailowej anonim poruszający dosyć ciekawy temat. Dlaczego w ogóle o tym piszę i chcę komentować pismo bez wskazanego z imienia i nazwiska autora (autorów)? Powody są dwa. Pierwszy to fakt, że ten sam mail trafił do kilku naszych radnych, przewodniczącego RM, urzędującego prezydenta i jego rzecznika prasowego oraz na skrzynki Urzędu Miasta Żyrardowa, Wydziału Promocji tegoż urzędu oraz Centrum Kultury. Tak więc jak Państwo widzą lista adresatów jest dosyć długa, co uznałem za okoliczność sprzyjającą do zajęcia się sprawą. Drugi powód to zaskakująca praktyka oddawania w cudze ręce zadań, które mogłyby z powodzeniem wykonać jednostki podległe miastu, a takiej właśnie sprawy dotyczy wspomniany anonim.

Na początku pozwolę sobie na przytoczenie treści tego pisma, aby mogli się Państwo zapoznać
z poruszanym problemem.

Drodzy Mieszkańcy, Radni, Przyjaciele Żyrardowa

Chcielibyśmy podzielić się z Państwem refleksjami na temat działań kulturalnych w naszym mieście. Na początku roku na stronie Centrum Kultury w Żyrardowie pojawiła się informacja:
BIP- „Zapytanie ofertowe na organizację w Żyrardowie festiwalu kulturalnego”.
Fantastycznie! Lecz w drugim zdaniu samej oferty czar pryska. Zapytanie dotyczy owszem, festiwalu kulturalnego w Żyrardowie, ale który ma być kontynuacją …... Interdyscyplinarnego Festiwalu Sztuk Miasto Gwiazd w Żyrardowie.

Zakres zlecenia jest scenariuszem-kalką poprzednich edycji festiwalu Miasta Gwiazd. Oczekiwane są koncerty, spektakle, wystawy, pokazy i oczywiście, co istotne w tym zapytaniu: wręczanie prestiżowych statuetek i nagród oraz posiadanie prawa do ich wręczania. Tu dochodzimy do sedna. Proszę mi wskazać w Polsce inną fundację, firmę, stowarzyszenie lub inny podmiot, który spełniałby te wymagania i mógł realizować takie wydarzenie w Żyrardowie, oprócz ArtHolding?

Jak to możliwe, że miasto za pośrednictwem CK, w którym jest zatrudnionych 38 osób na etatach zamawia Festiwal z gotowym scenariuszem od podmiotów zewnętrznych? Czyżby sami nie potrafili zorganizować 2- tygodniowego festiwalu? Zaprosić artystów, zorganizować wystawę, spektakl, debatę itd. itp.? Zapewne by potrafili, ale po co, skoro pieniądze mogą lądować w innej dobrze nam znanej kieszeni.
Co znamienne - dotychczas te ogłoszenia można było znaleźć na stronie BIP Urzędu Miasta. Nagle „ukryły się” na stronie BIP-Centrum Kultury.
Czyżby miasto bez żadnych konsultacji zwiększyło budżet festiwalu prawie o 100 tyś, czy radni przegłosowali tę kwotę podczas Rady Miasta ?
W tym roku ten festiwal „Interdyscyplinarny Festiwal Sztuk Miasto Gwiazd w Żyrardowie” będzie kosztował mieszkańców 350 tyś. I dokładnie wiemy, jak będzie wyglądał, bo od kilku lat wygląda tak samo; zmieniają się niektórzy artyści, obrazy, twarze- przybywające tylko po to, aby sfotografować się ze znaną wszystkim statuetką - schemat i działania pozostają niezmienne tylko cena rośnie?
Dlaczego miasto nie przeznacza tych środków na działania kulturalne w ramach inicjatyw lokalnych, których zakres jest w naszym mieście zawężony do udoskonalania infrastruktury przestrzennej? Dlaczego ta kwota nie jest dzielona na wiele podmiotów, których celem jest działalność kulturalna
w naszym mieście? Pieniądze lądują w jednej fundacji, a nawet u jednego człowieka. I tylko jedna oferta jest składana w odpowiedzi na tegoroczne zapytanie, bo zeszłym roku, jak pamiętamy, sprawa przesunięcia w budżecie została bardzo sprawnie przegłosowana, pozostaje pogratulować, prawdziwy majstersztyk! Uważamy MY mieszkańcy, że skandalem jest w tak perfidny i jakże wyrafinowany sposób, zgodny
z prawem naturalnie, marnować nasze pieniądze.

Prosimy Radnych, miłośników Żyrardowa i innych mieszkańców o wyrażenie dezaprobaty dla takiego stanu rzeczy i działań podejmowanych w ramach wydatkowania środków na cele kulturalne w naszym mieście.
Wszystkie informacje dotyczące zapytania ofertowego, jak i protokół z posiedzenia znajdują się na stronie Centrum Kultury BIP / w aktualnościach ! http://www.bip.ckzyrardow.pl/32,aktualnosci Mieszkańcy Żyrardowa!

Zachowałem oryginalną pisownię i układ tekstu. Jak Państwo widzą kwestia outsourcingu usług wszelakich w naszym mieście rozwija się znakomicie. Jak zauważył autor powyższego tekstu dosyć liczne kadry żyrardowskiego CK nie są w stanie samodzielnie nic zdziałać. Telewizja Żyrardowska funkcjonuje i jest finansowana poprzez pośrednictwo zewnętrznego podmiotu (o ile się nie mylę jednoosobowego), Miasto Gwiazd także musi organizować podmiot zewnętrzny (czy też jednoosobowy?). Zatem albo mamy w Centrum Kultury zbiorowisko osób kompletnie niekompetentnych i w takim wypadku należałoby dokonać tam rewolucji kadrowej, albo – w co jestem bardziej skłonny uwierzyć – celowo wiąże się tym ludziom ręce, ogranicza możliwości działania, aby pozwolić zarabiać innym poprzez quasi legalny wyciek pieniędzy z miejskiej kasy.

Jako mieszkaniec mogę się odnieść do Miasta Gwiazd jako widz i bywalec. Potwierdzam tezę autora anonimu, że jakość i program festiwalu od lat pozostaje na niezmiennym poziomie i nijak nie współgra z gwałtownie rosnącymi z roku na rok kosztami tej imprezy. Czy to są dobrze wydane pieniądze na kulturę i promocję miasta? Czy wzrost nakładów finansowych na tym polu jest racjonalną inwestycją o charakterze promocyjnym czy też zwykłym trwonieniem funduszy i kolejnym przykładem ciemnej strony mocy władającej miejską kasą? Pozostawiam Państwa z treścią anonimowego maila i własnymi przemyśleniami dotyczącymi opisanego tam procederu. Każdy niech wyciągnie własne wnioski i racjonalnie oceni zwyczaje panujące w naszym mieście.

Celowo wspomniałem o wielu adresatach anonimu, bo ciekaw jestem czy któryś z nich poruszy ten temat publicznie czy też sprawa pozostanie bez echa, a wszyscy którzy powinni być zainteresowani i zbulwersowani pochowają głowy w przysłowiowy piasek.

Jednakże teraz wciąż muszą pamiętać o jednym: mamy was na oku!
Message image
8 Luty 2018 10:43
„Powiedział Bartek, że dziś Tłusty Czwartek...”🍩
A więc każdy uczeń 👫 w mojej Kochanej, Dobrej Czwóreczce pączuszka dostanie! ❤️💎
Message image
5 Luty 2018 19:00
Mamy was na oku

Po moim ubiegłotygodniowym apelu w szczytnej sprawie czyli otwarcia naszych serc, ale także i portfeli dla ratowania zdrowia małej Natalki, dzisiaj niestety musimy wrócić do spraw mających niewiele wspólnego ze szlachetnością lub z goła nic. Przyjrzyjmy się ostatniej sesji Rady Miasta i głosowaniu nad budżetem. Zapewne pamiętacie Państwo mój felieton o Centrum Kultury
w Żyrardowie i niejasnej sytuacji związanej z finansami tej instytucji i podległej jej Telewizji Żyrardowskiej.

Jeszcze nie przebrzmiały echa tamtego artykułu, a już nasz prezydent zaproponował zmiany w budżecie polegające na zwiększeniu wydatków o 150 tys. zł właśnie na potrzeby Centrum Kultury oraz 64 900 zł na wydatki związane z kalendarzem imprez miejskich. Razem daje nam to 214 900 zł. Kwestia budżetu była tematem chyba ostatniej sesji w roku 2017, a już po upływie zaledwie miesiąca nowego roku kalendarzowego dostrzeżono konieczność wpompowania większego strumienia pieniędzy w żyrardowską „kulturę”.

Gdy to wszystko obserwuję, to Centrum Kultury coraz bardziej jawi mi się jako jądro ciemności, z którego nie wiadomo co kiedyś wypłynie. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że prezydent proponując tego rodzaju zmiany powinien je uzasadnić. Tymczasem zmiany w budżecie zaproponowano, a o uzasadnieniu nie pomyślano. Wypadek przy pracy, miałkie argumenty czy po prostu pieniądze te mają wesprzeć CK w takich obszarach, których w żaden sposób nie należałoby dyskutować na forum publicznym? Nie wiem, ale na odpowiedź
z Urzędu Miasta nie ma co liczyć, ponieważ nasz włodarz przyjął słuszną z punktu widzenia jego polityki strategię nie udzielania odpowiedzi na publicznie zadane pytania. Udaje, że ich nie widzi, nie czyta gazet, a jeśli już to ogranicza się tylko do oglądania obrazków z własną podobizną.

Zamiast tego możemy ewentualnie usłyszeć ujadanie samozwańczych obrońców prezydenckiej czci, ale nie wierzmy w to, że ktoś chciałby bezinteresownie położyć własną głowę na szafocie by ratować prezydencką. Interesownie – to i owszem. A że władza zawsze może obdzielać pewnymi przywilejami, to takie zachowanie nie powinno nikogo dziwić. Ktoś może dostać pracę w spółce miejskiej – to w nagrodę, ktoś inny może tą pracę stracić – to akurat za karę. Pamiętam ostatnią kampanię prezydencką w naszym mieście i hasła głoszone przez zwycięzcę. „Oszczędności” i „walka z nepotyzmem” to tylko dwa przykłady, z których jasno wynika jak bardzo odległe są obietnice wyborcze od tego, co jest później realizowane w praktyce.

Nie mówi się o tym głośno, ale osoby będące blisko Urzędu Miasta czy samego prezydenta potwierdzają, że wciąż zachodzą zmiany kadrowe w podległych miastu spółkach czy instytucjach. Zwalniani są pracownicy z wieloletnim stażem, a w ich miejsce pojawiają się nowi, którzy są wyłaniani w procesie dziwnej rekrutacji, o którym wiedzą tylko wybrani. Tym sposobem osiągane są dwa cele. Po pierwsze usuwani są ludzie, którzy mogą zbyt dużo wiedzieć i mieć dostęp do niewygodnych dokumentów. Wiadomo, że bywa tak iż często z człowiekiem znika jakaś część historii instytucji, którą reprezentował. Trudniej wtedy dochodzić zdarzeń, a fakty mieszają się z fikcją. Krótko mówiąc czyści się takim działaniem kartotekę. Po drugie robi się w ten sposób miejsce dla własnych ludzi. Jak prześledzimy nazwiska figurujące w naszych urzędach i spółkach miejskich to dostrzeżemy, że w naszym mieście zaczynają pojawiać się klany rodzinne. Mąż w jednej instytucji, a żona w drugiej. Być może jeszcze wujek, ciotka lub siostrzeniec o innym nazwisku w kolejnych urzędach.

I tak odwieczny model, w którym ręka rękę myje trwa nadal i ma się dobrze, nawet na fali tak szlachetnych haseł wyborczych. Wróćmy ponownie do sesji RM i tematu budżetu. Wydawałoby się, że w tak małym i w miarę jednorodnym organizmie w rozumieniu wspólnoty interesu jakim jest nasze miasto, głosowanie nad budżetem może budzić rozbieżności, może uwidaczniać różne poglądy na istniejące potrzeby, ale chyba powinno być wolne od spraw tajnych, zarezerwowanych dla oczu i uszu nielicznych.

Tak by się mogło wydawać, a jednak jest inaczej. W trakcie głosowania „obóz prezydencki” musiał zrobić przerwę i w zamknięciu przedyskutować plan działania. Dlaczego? Otóż grupa radnych zaproponowała aby kwotę 214 900 zł, którą prezydent widział już ulokowaną w „kulturze” i miejskich imprezach podzielić zgoła inaczej i 100 tys. przekazać na Muzeum Lniarstwa, a 114 900 zł proporcjonalnie dla szkół na zakup wyposażenia i materiałów dydaktycznych. Będziecie Państwo pewnie zaskoczeni ale okazało się, że szkoły wcale tych pieniędzy nie potrzebują. Pracownicy odpowiedzialni za finanse oświaty przekonywali radnych (oczywiście w kuluarach), że szkoły wszystko mają i nic im nie potrzeba.

W efekcie w głosowaniu pomysł przepadł przy aktywnym współudziale radnych – nauczycieli (!) – tworzących prezydencką grupę poparcia. Zatem Centrum Kultury ponownie zostało docenione finansowo i niemała sumka 150 tys. wzbogaci budżet tej instytucji. Na co te pieniądze ostatecznie zostaną wydane? Być może wsparcia wymaga Telewizja Żyrardowska, bo przecież ktoś w roku wyborczym musi robić reklamę prezydentowi. Zresztą na portalu społecznościowym prezydencki neofita zapowiedział już „igrzyska” prezentując z dumą wspólne zdjęcie z naszym włodarzem i obwieszczając, że „mają plan”. Co miał na myśli ten apostata zdrowego rozsądku i wszelkich zasad, wie tylko on sam. Po moim komentarzu, że takie będą igrzyska jacy „gladiatorzy” widoczni na zdjęciu, wpis wraz ze zdjęciem usunięto. Czyżby prezydent wstydził się swoich gorliwych wyznawców i poprosił o nieafiszowanie się z jego osobą? Być może niektórzy z Państwa zauważyli, że część Resursy jest obecnie wyłączona z użytkowania.

Dobrze poinformowani twierdzą, że to za sprawą – a jakże! – Telewizji Żyrardowskiej. W Resursie nasza lokalna telewizja ma własne pomieszczenie. Nie wiem czy je dzierżawi czy jest jej użyczone, ale właśnie tam pękła rura, która zalała część naszego zabytkowego obiektu. Tak więc może Telewizja Żyrardowska potrzebuje dodatkowych pieniędzy, żeby pokryć wyrządzone szkody? Myślę, że z czasem się dowiemy ponieważ jest sporo osób w Żyrardowie, które dużo wiedzą i coraz chętniej się tą wiedzą dzielą. Będziemy się przysłuchiwali co w trawie piszczy, a rządzący miastem pamiętajcie: mamy was na oku.

Tyle o brudnych sprawach naszego miasta, a tymczasem nadal walczymy o pieniądze dla Natalki. Mieszkańcy czynnie się do tej walki włączyli. Odzew na nasz apel był ogromny. Niedawno jadąc przez miasto zauważyłem kobietę dźwigającą duże torby. Zatrzymałem się aby zaproponować pomoc. Co się okazało? Kobieta niosła torby pełne nakrętek uzbieranych właśnie dla Natalki. Przyznam, że sytuacja mnie wzruszyła, a i panią z torbami chyba także. Podziękowałem w imieniu Natalii i jej rodziców, a niewygodne torby zabrałem i już sam dostarczyłem do miejsca zbiórki.

Doświadczając takich sytuacji umacniam się w przekonaniu, że na szczęście więcej jest w naszym mieście ludzi dobrych i bezinteresownych niż chciwych hipokrytów. Pokrzepiony tą refleksją zachęcam do dalszego, czynnego udziału w akcji „Odpad zdasz, życie dasz”.
Message image