Nasze nadzieje

Tempus fugit – „czas ucieka” – tak mówi łacińska maksyma. Jak szybko, każdy z nas jest w stanie sam ocenić. Zapewne większość z nas ma jeszcze zimowe obrazki przed oczami: gwiazdkę, zabawę sylwestrową, ferie z dziećmi, a tu już się zaczął ostatni tydzień roku szkolnego. W najbliższy piątek dzieciaki, młodzież oraz świeżo upieczeni dorośli, którzy jeszcze się uczą, zakończą rok szkolny, a wkroczą w okres wypoczynku, beztroski i letniej laby. Dlaczego o tym wspominam? Każdy kto uczestniczy biernie lub aktywnie w mojej wymianie poglądów z mieszkańcami miasta na łamach lokalnej prasy oraz na portalu społecznościowym wie, że nie oceniam otaczającej nas rzeczywistości przez pryzmat różowych okularów. Niektórzy mają mi to nawet za złe. Chcieliby abym chwalił, głaskał, klaskał i splendoru władzom dodawał. Co my wszyscy otrzymalibyśmy w zamian, gdybym rzeczywiście z krytyka przemienił się w klakiera gorąco oklaskującego wszystko, co się w naszym mieście dzieje?

Jak wiemy władza rozpieszcza i psuje (żeby nie powiedzieć: degeneruje). Zwykle tak jest, że rządzący czy to wyższego czy niższego szczebla są szczerze z siebie zadowoleni. Jak często to zadowolenie nie pokrywa się z opinią otoczenia wiemy z autopsji. Dlatego gdyby mój regularny głos miał służyć li tylko zwiększeniu dynamiki pochlebstw pod adresem włodarzy miasta, to chyba lepiej byłoby milczeć i nic nie mówić. Biorąc jednak pod uwagę głosy tych, którzy wskazują na brak równowagi pomiędzy pochwałami, a krytyką w moich komentarzach, postanowiłem zadośćuczynić tym zarzutom i dzisiaj chwalić. Chciałbym jednak aby te wyrazy aprobaty, pochwały i komplementy dotyczyły tych, którzy najbardziej na to zasługują. Ludzi, którzy coś robią, coś osiągają pchani do tych sukcesów jedynie swoją pasją, zainteresowaniem i dobrze pojmowanymi ambicjami.

Tak bezinteresowni potrafią być jedynie ludzie młodzi i to im, tuż przed ostatnim dzwonkiem w tym roku szkolnym chciałbym poświęcić dzisiaj swoją i Państwa uwagę. Jak się okazuje w naszym mieście i okolicach jest wielu utalentowanych i ambitnych młodych ludzi. Mają na swoim koncie osiągnięcia większej i mniejszej rangi, ale akurat ranga osiągnięć nie ma tutaj decydującego znaczenia, bo ważny jest potencjał. Raz rozbudzony, uwolniony i odpowiednio ukierunkowany może w przyszłości dać owoce, z których wszyscy będziemy dumni.

Kogo i jakie sukcesy mogę tutaj wymienić? Poznajmy kilku nieoczywistych młodych bohaterów z naszego sąsiedztwa. Kuba Szmajkowski z Międzyborowa (Kuba Szmajkowski OFC)dotarł do finału The Voice Kids. Mimo, że ma dopiero 15 lat, został przez specjalistów oceniony bardzo dobrze i wieszczy mu się zrobienie muzycznej kariery. Juniorki z UKS Trójka (UKS 3 Żyrardów)– wspaniała grupa młodych dziewczyn, które zdobyły wicemistrzostwo Polski. Oczywiście jest to zasługa zarówno zawodniczek jak i ich trenerów. Trzymajmy kciuki, aby te młode kobiety nigdy nie obniżały swoich lotów. Jakub Wacławek jest wychowankiem Młodzieżowego Domu Kultury w Żyrardowie. Jego talent recytatorski doceniono w XVIII Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim im. Józefa Czechowicza
w Lublinie. Być może będziemy kiedyś mogli oklaskiwać Kubę na deskach znanego teatru, a jego talent do interpretacji tekstów dostarczy nam wielu wzruszeń. Antek Szustakowski to przykład osoby, która stawiając kiedyś swoje pierwsze kroki w Osiedlowym Domu Kultury Koliber w Żyrardowie, ucząc się tam królewskiej gry w szachy, dzisiaj kontynuuje swój rozwój w innych klubach i osiąga kolejne sukcesy. Kilka tygodni temu został Mistrzem Polski Juniorów. Miejmy nadzieję, że młody mieszkaniec Korytowa wkroczy kiedyś na sam szczyt panteonu szachowych sław. To tylko kilka przykładów
z ostatnich miesięcy, jak młodzi ludzie potrafią położyć podwaliny pod własną przyszłość.

To byli przedstawiciele młodszego pokolenia, ale „starsza” młodzież też ma się czym pochwalić. Posłużę się tutaj przykładem choćby Tomasza Srebrnika (Tomasz Srebrnik – Trener Personalny & Bodybuilder), kulturysty, reprezentanta Polski, który zanotował już kilka spektakularnych sukcesów zarówno na arenie krajowej jak i międzynarodowej. Swoją pasją zaraża także innych. Iza Golbert (Women Gym Life) dzielnie kroczy śladami Tomka i ona także uczyniła z kulturystyki swoją pasję i sposób na życie. Na zakończenie tej krótkiej wyliczanki nie mógłbym pominąć mojej własnej córki – Gosi Rdest (Gosia Rdest – Life is a Race) – która naprawdę ciężką pracą, wytrwałością i systematycznością buduje swoją pozycję na torach wyścigowych Europy. Zwykle jest jedyną kobietą w stawce ścigających się zawodników. O jej sukcesach i porażkach (bo takie również się zdarzają – taki urok sportu) mógłbym jako ojciec opowiadać godzinami, ale nie o to tutaj chodzi. I tak zapewne usłyszę komentarze, że promuję własne dziecko. Skoro jestem dumny z innych młodych osób z naszego miasta, które osiągają sukcesy nie widzę powodów, dla których nie miałbym być dumnym z własnego dziecka.

Pamiętajmy, że takie będziemy kiedyś zbierać plony, jakie zasiewy teraz pielęgnujemy. Jeżeli wspólnym wysiłkiem będziemy dopingować, ułatwiać, a przede wszystkim doceniać osiągnięcia przedstawicieli pokoleń, które następują po nas, to jest szansa, że ci ludzie spłacą kiedyś dług wobec miejsca swojego pochodzenia i wedle swoich talentów uczynią je lepszym. Życzmy tym „naszym nadziejom”, aby nie zabrakło im nigdy pasji, wiary i wytrwałości w walce o realizację własnych marzeń. Zdaję sobie sprawę, że wymieniłem tylko niewielki odsetek ludzi zdolnych i mających osiągnięcia. Tych których pominąłem od razu z góry przepraszam.

Dajmy im jednak szansę zaistnienia w naszej świadomości i podejmijmy dyskusję na portalu społecznościowym. Zgłaszajcie Państwo takie osoby, o których my, nasze miasto, a później świat cały powinien się dowiedzieć.