Wyścig Pokoju

Tegoroczna wiosna zachwyca pogodą. W zasadzie możemy mówić o lecie podczas wiosny. Taka aura musi zachęcać do wychodzenia z domu i spędzania jak największej ilości czasu na świeżym powietrzu. Jak świeże powietrze to ruch i aktywność. Jedni biegają, inni jeżdżą na rolkach, a jeszcze inni wybierają rower.

Dla tych ostatnich zdaje się, że nadchodzą lepsze czasy. Ścieżki rowerowe stają się oczywistą składową większości inwestycji drogowych. Gdzie tylko warunki na to pozwalają, ścieżki są projektowane i budowane w ramach większych zadań lub często stanowiąc zupełnie odrębną inwestycję. Tak też się dzieje obecnie w Żyrardowie. Patrzę na to z wielkim zadowoleniem i aprobatą, bo ci którzy mnie znają to wiedzą, że ponad wszelkie aktywności przedkładam właśnie jazdę na rowerze. Wprawdzie dla moich potrzeb ścieżki pewnie jeszcze długo nie będą wystarczające, ale może kiedyś nawet ja będę mógł przejechać kilkadziesiąt kilometrów, nie korzystając w ogóle z dróg publicznych.

Najważniejsze, że nastąpiła zmiana w mentalności zarówno zlecających tego rodzaju inwestycje, jak i samych mieszkańców, którzy takiej infrastruktury oczekują i otwarcie się jej domagają. I tak pozostając przy temacie rowerowym, to w ostatni weekend odbył się rajd rowerowy, który zaszczycił swoją obecnością nawet prezydent. Miło widzieć, że dobre wzorce są naśladowane. Jakby nie patrzeć już 3 lata upłynęły od zorganizowania przeze mnie Rajdu Papieskiego. Impreza w planach miała być cykliczna, ale październikowa aura już w trakcie tego pierwszego rajdu dała się we znaki, a obserwacje w kolejnych latach tylko potwierdziły, że oprócz rajdu cykliczne mogą być także problemy z pogodą. Teraz mamy za to piękną wiosnę i szanse na sprzyjającą aurę są dużo większe, więc o ile nie zabraknie woli i determinacji organizatorów, to akurat ta impreza mogłaby na stałe zagościć w naszym kalendarzu.

Przy okazji obecności prezydenta na rajdzie przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Otóż wszyscy czytelnicy wiedzą, że często nie zgadzam się z decyzjami prezydenta i równie często otwarcie je krytykuję. Faktem jest, że nasze (czyli moje i prezydenta) spojrzenia na wiele kwestii związanych z naszym miastem są diametralnie różne. Jednakże nie oznacza to, że nie ma żadnych płaszczyzn dialogu czy wspólnych działań, aktywności. Skoro prezydent tak jak i ja lubi jazdę na rowerze, to może urządzilibyśmy sobie we dwóch taki mini Wyścig Pokoju?

Tylko my dwaj, a w tle emocje i zabawa mieszkańców, kibicujących swojemu zawodnikowi. Formuła wyścigu do ustalenia. Mógłby to być klasyczny wyścig na określonym dystansie, po z góry wyznaczonej trasie. Ramię w ramię. W innej formule mógłby to być indywidualny przejazd określonego dystansu na czas lub wręcz odwrotnie – przejechanie w określonym czasie jak najdłuższego dystansu. Wszystko to jest do ustalenia. Ja dawnym obyczajem rzucam rękawicę, a stronie wyzwanej na taki żartobliwy pojedynek pozostawiam prawo wyboru formuły rywalizacji.

Chciałbym zaznaczyć, że powyższe słowa wcale nie są żartem z mojej strony i liczę, że prezydent przyjmie taki rodzaj pojedynku za dobrą monetę i spojrzy na to, jak na dobrą zabawę zarówno dla nas dwóch jak i obserwujących wydarzenie żyrardowian. Liczę się oczywiście z odpowiedzią, że „Żyrardów boksem stoi”, ale tego rodzaju sporty pozostawmy profesjonalistom, a my amatorzy stańmy w szranki w bardziej „weekendowych” dyscyplinach.

Przy okazji śpieszę nadmienić, że mój potencjalny przeciwnik już na tym etapie może mieć pewną przewagę, bo z powodu kontuzji ramienia, w tym sezonie jeszcze niestety nie miałem przyjemności przejechać się rowerem. Mam nadzieję, że skoro znalazło się pole do wzajemnej rywalizacji, ale rywalizacji na wesoło, to uda się taki projekt zrealizować. Być może to jedyna taka okazja, bo niestety jak już wcześniej wspomniałem w większości przypadków nie mogę zaakceptować zarówno decyzji jak i niektórych zachowań prezydenta.

Ot choćby ostatni przykład z Sesji Rady Miasta. Podczas trwającej dyskusji dotyczącej zabezpieczenia interesów miasta w kontekście przekazywanej przez miasto (za symboliczną złotówkę) działki pod budowę hospicjum, przewodniczący Rady Miasta chciał w tej sprawie zadać pytanie pani radcy prawnej Urzędu Miasta. W tym momencie usłyszał od prezydenta (który odezwał się ze swojego miejsca, nawet nie wstając), że: „Pani radca powie to, co ja jej każę”.

Przewodniczący Rosiński zdawał się nie dowierzać własnym uszom i nawet zapytał: „Czy to się nagrało?” Nie wiem czy się nagrało, ale byłem na tej sesji i jestem naocznym świadkiem zaistniałej sytuacji. Przyznaję, że sam byłem tym „wystąpieniem” prezydenta zaskoczony. Od razu ciśnie się na usta pytanie: po co Urząd Miasta zatrudnia radcę prawnego – a nie jest to najtańsza grupa zawodowa – skoro ten ma i tak jedynie powtarzać zdanie prezydenta? Z drugiej strony nic mi nie wiadomo jakoby prezydent legitymował się dyplomem ukończenia prawa. To tylko świeży przykład rozbieżności spojrzeń i poglądów na rzeczywistość pomiędzy mną, a prezydentem.

Mówię o tym, ponieważ czasami ktoś zarzuca mi, że tylko krytykuję i krytykuję. To ja się pytam: czy takie zachowanie powinienem pochwalić? Osoby zależne zawodowo o prezydenta chowają uszy po sobie i w takich sprawach głosu nie zabiorą, choćby nie wiem jak dana sytuacja ich raziła. Ktoś musi zwracać uwagę na tego rodzaju anomalie, choćby po to żeby je w przyszłości sam zainteresowany eliminował i de facto abyśmy otrzymywali lepszą jakość rządzenia miastem. Jednakże wsłuchując się w głos mieszkańców tym razem nie chcę dłużej krytykować, a chcę się ścigać.

Wielu mieszkańców miasta oczami wyobraźni widzi nas już w zupełnie innej rywalizacji, wyprzedzając znacząco wydarzenia, ale póki co dajmy im takie beztroskie, nieobarczone żadnym ryzykiem zawody. Zróbmy z tego wydarzenie, które całe miasto będzie mogło śledzić w mediach społecznościowych. Myślę, że niezależnie od tego, kto by taką rywalizację wygrał, zabawa byłaby przednia dla całego miasta.

Parafrazując klasyka: To co, pościgamy się? Podpowiem, że prawidłowa odpowiedź brzmi: Pościgamy! Wszystkich czytelników będę oczywiście na bieżąco informował czy wyzwanie zostało przyjęte.